Rozpoczynając swoją przygodę w Warszawie, poszukiwałem w sieci pewnych wydarzeń powiązanych z kulturą dalekowschodnią oraz fantastyką, które pozwoliłyby mi poznać stolicę, a przy okazji zintegrować się z funkcjonującym tutaj fandomem. Po kilku minutach szperania w odmętach internetu udało mi się uzyskać informacje o odbywającym się w dniach 11-12 sierpnia, multifandomowym konwencie Fankon 2018.

Początku Czas

Pomimo smętnej deszczowej pogody, która przywitała mnie w sobotni poranek, postanowiłem czym prędzej wyruszyć do centrum stolicy, gdzie odbywało się wydarzenie. Korzystając z dobrodziejstw publicznego transportu zbiorowego, bardzo sprawnie dostałem się na ulicę Raszyńską. Pan z ochrony szkoły wskazał mi przejście wewnątrz budynku, przez które przedostałem się na sennie rozpoczynający się konwent.

Koncepcja Przywołująca Wspomnienia

Osobiście jestem niezwykle sentymentalny, dlatego pomysły integracji międzyfandomowej natychmiastowo kojarzą mi się z ideą spotkań, które pięć lat temu organizowałem w województwie śląskim, przy wsparciu ludzi, z którymi do dzisiaj staram się utrzymywać pewien kontakt. Mówię o tym nie bez kozery, wszak sam przeszedłem ponad pięć lat temu z jednego fandomu do zupełnie innego, pozostawiając za sobą miło spędzony czas.

Niestety smutne jest to, że chęć współpracy pomiędzy fandomami tak silnie maleje. Coraz częściej spotykam się z niczym nieuzasadnioną wzajemną agresją, która wyniszcza niewielką na dobrą sprawę społeczność. Wielka szkoda, że przez negatywne zachowania, rykoszetem dostają często organizatorzy takich imprez jak Fankon, która jest ciekawą propozycją, w istotnie wymierającym stołecznym fandomie.

Słówko o Atrakcjach 

Po otrzymaniu pakietu startowego w postaci identyfikatora, postanowiłem zapoznać się z obiektem. Intuicyjnie przeszedłem po dostępnych dla uczestników piętrach oraz zapamiętałem najważniejsze miejsca. Nie omieszkałem również zajrzeć do sali karaoke, gdzie spędziłem tradycyjnie najwięcej czasu, jednakże konkursy odbywały się w bardzo późnych godzinach, co spowodowało, że nie mogłem w nich wystartować.

Odczytując informacje o planowanych atrakcjach wywieszone na każdym piętrze, wziąłem udział w dwóch wyselekcjonowanych punktach programu, które z mojego punktu widzenia wydały mi się interesujące. Na pierwszej z nich mogłem podzielić się swoimi doświadczeniami z obecności w fandomie mangi oraz anime, historią obejrzanych produkcji, czy przeczytanych nowelek i mang, których kolekcja wciąż się w moim przypadku poszerza. W ramach panelu miałem również niezwykłą przyjemność posłuchać o tym, jak młoda społeczność zyskuje informacje o kulturze japońskiej. Coż, poczułem się trochę staro.

Drugie zdarzenie pozwoliło mi zapoznać się z fanowską historią Fallout: Equestria, osadzonej w świecie My Little Pony, nawiązującej do wszechświata Fallouta poprzez wykorzystane w treści koncepcje oraz technologię. Pierwsza historia z tego cyklu pojawiła się w kwietniu 2011 roku. Fallout: Equestria jest jednym z najdłuższych dzieł powiązanych ze specyfiką My Little Pony. Wiedza osoby prowadzącej panel była na tyle szeroka, że pozwoliła mi w łatwy sposób zapoznać się z podstawami tej niezwykle specyficznej historii.

Co z Tym Fandomem

Szczerze powiedziawszy, mam pewien problem, ponieważ osobiście bardzo dobrze bawiłem się na samym wydarzeniu i dostrzegałem w nim znaczny potencjał. Niska liczba uczestników skłania jednak do zastanowienia, czy tego typu imprezy nie powinny w przyszłości wrócić do zalążków dobrowolnych spotkań na świeżym powietrzu, lub organizacji pomniejszych spotkań w okolicznych domach kultury.

Choć powierzchownie ciężko to dostrzec, fandom dzisiaj wygląda zupełnie inaczej, niż kilka lat temu. Nowym imprezom o wiele trudniej przebić się przez barierę rozpoznawalności. Organizatorzy mniejszych wydarzeń muszą liczyć się z tym, że bez wsparcia większych inicjatyw, trudno będzie im przyciągnąć ludzi, którzy wolą na przykład przejechać pół Polski, by bawić się we Wrocławiu, niż spędzić czas z tzw. “lokalsami” – a szkoda, bo przecież na małych imprezach można bawić się równie dobrze.