niucon 9

Gdy niebo okryły niespodziewane chmury, a z nich spadł olbrzymi deszcz, mała krewetka wyruszyła w drogę. Wnet, kiedy obłoki się rozstąpiły, jej małym oczom ukazał się się on – Niucon 9. 
Lecz, aby rozpocząć swoje zadania, wpierw potrzebowała zebrać drużynę. Było to nie lada wyzwanie, gdyż osamotniona musiała użyć swoich zdolności retorycznych i bezpiecznie przejść obok zjawiska okrzykniętego mianem Akredytacji. Na szczęście, chwilę po zagłębieniu się w labirynt, jaki stanowiły kolumnady artystów, którzy oferowali dzieła, jakich by się nie powstydził sam Apollo, malutka krewetka odnalazła aż dwa stworzenia morskie tego samego gatunku! Dzięki temu jej podróż nabrała tempa i mogła przystąpić do wykonywania swojego zadania. 
Ale czym ono było?  Otóż mała krewetka musiała stać się konwentowiczem, aby móc napisać pieśń, która zostanie zapamiętana wśród potomnych. 
 Żeby temu sprostać, czekało na nią 12 prac niuconowych. Był to nie lada wyczyn, gdyż zlecił je sam panteon bogów, którzy objawili się pod postacią organizatorów…

I zadanie: Zdobądź Olimp UP!

Krewetka tykając o swoje wątłe nóżki dowiedziała się, że bez znania conplace’u jakim był Uniwersytet Przyrodniczy nie może rozpocząć pracy nad swoją pieśnią. Dlatego też, niewiele myśląc, chwyciła mapkę w postaci epickiej broszury i wyruszyła w pogoń za zobaczenem każdego zakamarka obiektu.
Kiedy powoli zbliżała się na sam szczyt, spotkała nietypowe potwory – zwały się one Pokemony. Wystraszona, że nikt jej nie uwierzy w ich istnienie, chwyciła aparat zaprzyjaźnionego skorupiaka i czym prędzej uwieczniła ich byt. Dzięki temu mogli orzec, że nawet ukryte przejścia nie będą już stanowić problemu i swobodnie mogą wędrować między budynkami świątyń UP.

II zadanie: Oswój dzikie Cerbery

cerber
Cerber nie taki straszny…

Kiedy krewetka myślała, że ma już za sobą poskramianie potworów, napotkała je – Cerbery! I to w zatrważającej liczbie 7. Ale, aby stać się godnym konwentowiczem, wybrała się na spotkanie oko w oko z bestiami. Ku jej uciesze, groźne biesy okazały się słodkimi piesełami, które pokazały niesamowite sztuczki i przy okazji dały się wymiziać. A na dodatek Cerberów pilnował specjalny bóg, okrzyknięty mianem Organizatora do Spraw Psich.

III zadanie: Oczaruj muzyczną nimfę

Krocząc już pewnym krokiem, krewetka dostała wyzwanie na muzyczną bitwę. Tam, żaden konwentowicz nie odmówiłby zmierzenia swoich zdolności wokalnych dzięki Ultra Starowi. Tak więc skorupiak dumnie chwycił w swe łapki mikrofon i próbował sprostać zadaniu. Ledwo, ledwo, ale udało się jej wygrać pojedynek i dumnym krokiem odejść w tłum, aby kontynuować swoją podróż.

IV zdanie: Odnajdź boskiego posłańca

Przeglądając wcześniej zgarnięte kartki i broszurki, krewetka odnalazła pewne pismo. Obwieszczało ono, iż każdy żądny doznań konwentowicz musi odnaleźć Quest Guya i podjąć się 12 prac. Nie lękając się niczego, wraz ze skorupiakową drużyną podjęli się ich, choć wymagało to od nich wielu sił. W ten sposób krewetka uświadomiła sobie, że jej zadanie nie jest takie straszne, jak początkowo sądziła.

V zadanie: Łap okazje w mitycznej handlowości

wianek jednorożec
Kup jednorożca!

Stworzonko morskie zasłyszało, iż aby stać się w pełni godnym miana konwentowicza, należy posiadać gadżety. Natomiast pobliska agora handlowa oferowała nietypowe przedmioty. Breloczki prosto z odległej Japonii, rękodzieło, Pako-chany pełne nietypowych słodkości, czy nawet aksamitki. W oczkach krewetki zamieniły się w cuda i wpadła niespodziewanie w wir zakupów. W ten oto sposób przywdziała wygląd uczestnika.

VI zadanie: Rzuć kośćmi! 

Również w podróży nadchodzi pewien moment – potrzeba zagrania w grę bez prądu. Na szczęście bogowie wysłuchali potrzeb kreweci i umiejscowili planszówki w budynku akredytacji. Wnet nastąpił problem. Co wybrać? Jednak dzięki miłej obsłudze szybko został on rozwiany, a skorupiak oddał się zabawom, gdyż czekała na niego jeszcze jedna…

VII zadanie: Tańcz do upadłego

Belgijka – na te słowa krewetka aż zadrżała, jej kondycja ślimaka morskiego właśnie została wystawiona na próbę. Nóżki jej drżały, a ogonek schowała pod siebie. Lecz, dzięki sympatycznym konwentowiczom, porwała się ona w wir tańca w bocznym przejściu uniwersytetu. Mimo że postawiła tylko kilka małych kroków, były one przełomowe w jej wędrówce.

VIII zadanie: Wysłuchaj lekcji mędrca.

Na brak sił jest pewne lekarstwo – słowa mędrca konwentowego. A kim on jest? Osobą prowadzącą prelekcje! Nie ma nic lepszego dla kreweci by dać sobie odpocząć, niż wysłuchanie ciekawych wykładów, na których zawsze da się dowiedzieć czegoś nowego. Skorupiak bogatszy o wiedzę z zakresu cosplay(gdyż właśnie na takie panele się udał), mógł w spokoju przepłynąć do kolejnego zadania.

A czy ty byłeś na jakimś panelu?!

IX zadanie: Grecki teatr

Nadeszła długo wyczekiwana chwila, gdy krewetka ze swoją drużyną zawędrowała do teatru Impart. Wtedy stała się tam rzecz niesłychana – rozpoczęto konkurs cosplay. Prześliczne muzy i nimfy świata cosplayu pokazały swój kunszt przed żwawą publiką. Skorupiaki natomiast zostały poddane próbie nagrań, biegu i rozładowujących się baterii. Jednakże i to zadanie ukończyła krewecia z sukcesem, jak i wspomnieniem zachwycającej scenki z Boku no Hero Academia.

X zadanie: Zwiedź inny świat~

Cextaur czeka na Was!

Stworzonko morskie, dalej będące spowite błogim stanem po scenkach cosplay, zaczęło szukać sposobu, by nie utracić tego uczucia. Z pomocą nadeszły jej przedmioty magiczne, zwane konsolami. Ale to nie byle jakimi, gdyż znajdowały się też tam słynne gogle VR. W ten sposób skorupiak przeniknął do świata bogów, szalejąc co nie miara. A co można robić po wysiłku włożonym w granie? Iść na solidny odpoczynek!

XI zadanie: Noc na sleepie

Gdy mieszkańców Olimpu zmorzył błogi sen, krewetka udała się na miejsce wypoczynku. Było to nie lada wyzwanie, gdyż nigdy nie spała na sleepie, a miała wobec tego obawy. Na szczęście był on niczym malutki raj: gastro czynne do późna, sklepy niedaleko, a na dodatek przyjacielscy uczestnicy pomogli jej się zaadaptować i przybliżyć do swojego świata.

XII zadanie: Arrivederci Niucon 9!

Wyruszmy na kolejną przygodę!

W momencie nastania ranka, skorupiak dostał olśnienia. W ten oto sposób został konwentowiczem! Przeżył wiele przygód, przetrwał niespotykaną noc, a na dodatek świetnie się bawił, wykorzystując wszystkie dobrodziejstwa konwentu. Na koniec pozostało jej już tylko jedno zadanie, bezpiecznie zebrać swoje bagaże ze sleepa, by na spokojnie pożegnać się z konwentem i jego bogami. Był to moment smutny w jej życiu, gdyż już więcej nie ujrzy wakacyjnych Niuconów na taką skalę! Ale, ale, każda historia ma swoje tajemnice…

Żegnając się z tak dużym konwentem na Dolnym Śląsku, następuje jak w każdej historii pewien zwrot akcji. Otóż nic nie zostanie zapomniane, dzięki staraniom pewnej krewetki i jej skorupiakowej bandy. A niuconowi bogowie nigdy nie będą martwi…
Oto jest promyczek światłości w mroku nicości! Nadchodzą one, pewne czasy, a mianowicie konwenty Time. Pomimo mniejszego formatu zachowują klimat tych najlepiej zapamiętanych konwentów. Jak wiadomo, najbliższy z nich będzie magicznym przyjacielem większości konwentowiczów…