Crystalcon

W środku czerwca odbył się “pierwszy niepyrkonowy multifandomowy konwent w Poznaniu”, czyli CrystalCon. Zaciekawione tą ideą krewetki wyruszyły do miasta pyr, by specjalnie dla Was sprawdzić, jak sprawuje się to połączenie!

Gdzie znajdziemy kryształy?

Przyzwyczajony innymi poznańskimi konwentami, dopiero po dotarciu na dworzec uświadomiłem sobie, że conplace nie znajduje się 300 metrów ode mnie. Dojazd nie był trudny, a poruszanie się po osiedlowym labiryncie ułatwiały strzałki, które organizatorzy ustawili w drodze od przystanku, do szkoły konwentowej. Ta także była dość duża i przestronna, wystarczająca na imprezę tego rozmiaru, a przy odpowiednim przygotowaniu, mogłaby spokojnie pomieścić nawet drugie tyle uczestników. Zaopatrzony w identyfikator, mogłem udać się dalej na zwiedzanie budynku poznańskiego Zespołu Szkół Elektrycznych.

Większość atrakcji odbywała się na piętrze, za to Ultrastar oraz źródło tostów i innych słodkości dla konwentowiczów, czyli Księżycowa Kawiarenka, znalazły swoje miejsce na parterze, zaraz przy wejściu do sleep roomu. Z jednej strony ułatwiało to życie uczestnikom, bowiem były to dwie najbardziej oblegane przez cały czas trwania wydarzenia sale, jednak z drugiej strony Ultrastar niósł się po sleepie i uniemożliwiał niektórym wcześniejsze pójście spać. Był to mimo wszystko dość udany kompromis.

Diament, Cynober, Fosfofilit i Lapis

W planie atrakcji faktycznie każdy mógł znaleźć coś dla siebie, przeważały natomiast te związane z popkulturą japońską (co nikogo z resztą nie dziwiło, w końcu całe wydarzenie było promowane występem idolek z serii anime Love Live! School Idol Project). Warto wspomnieć także o konsolówce połączonej z touhou roomem, w której mogliśmy zostać wprowadzeni w świat słodkich dziewczynek w śmiesznych kapelusikach. Nie zabrakło także gier planszowych, jednakże przygotowane tytuły można było policzyć na palcach jednej ręki.

Tym, co mimo wszystko zdobyło największą uwagę uczestników, był wspomniany wcześniej występ idolek, zatytułowany Love Live Paradise. Dziewczyny faktycznie się przygotowały i zafundowały nam ponad godzinny pokaz taneczny. Drugim najbardziej obleganym punktem programu, jak można się domyślić, był konkurs cosplay. Ten prezentował wysoki, jak na rozmiar imprezy, poziom, a oceniały go niewidziane dotąd w roli jury osoby. Był to wybór kontrowersyjny, jednak ostatnimi czasy jury bardzo często powtarza się na polskich imprezach. Nowe osoby zadziałały więc tutaj bardzo odświeżająco!

To jak w końcu było na tym Crystalconie?

Całkiem nieźle. Pomimo wielu niedociągnięć, socjal po raz kolejny pokazał, że to ludzie tworzą imprezę oraz jej klimat. Zdecydowanie na pochwałę zasługuje tutaj Księżycowa Kawiarenka, która była sercem całej imprezy – to tam właśnie konwentowicze poznawali się i spędzali czas w miłej atmosferze. Organizatorom także życzę przyszłych sukcesów w fandomie, bo Crystalcon zdecydowanie posiada potencjał, który szkoda byłoby zmarnować.