hanami miniaturka

Wiosenny czar. Doborowe towarzystwo przyjaciół i świetna zabawa stanowią nieodłączny element każdego pikniku Hanami. Popularny w Japonii zwyczaj, będący tradycyjną formą podziwiania uroku kwitnących kwiatów sakury, nie słabnie od setek lat. Podbija w dodatku coraz więcej ludzkich serc na świecie. Zapewne chciałby każdy z nas choć raz w życiu móc rozkoszować się podobną formą spędzania wolnego czasu. Marzenia, jak wiadomo, spełniają się niespodziewanie.

W ostatnią niedzielę (6 maja) wiele osób znajdujących się na terenie Warszawy miało okazję wzięcia udziału w „HANAMI”. Wydarzenie, będące już ósmą edycją o charakterze festiwalowo-konwentowym, miało na celu promowanie kultury japońskiej. Cała impreza została przeprowadzona w obrębie pól mokotowskich na terenie lokalu Pub Lolek. Wspomniany przybytek wraz ze Szkołą Języków Orientalnych RakuGaku byli tegorocznymi organizatorami festiwalu Hanami. Na pewno wpłynęło to znacząco na część atrakcji i sposób organizacji owego eventu.

 

Harmonogram wydarzeń – retrospekcja

Oficjalne otwarcie festiwalu przypadło na godzinę 10:00. Rozpoczęto od zaprezentowania wszystkich wystawców, omówiono w skrócie cały harmonogram wydarzenia, ujawniono patronów wydarzenia, zaś przybyłych uczestników zaproszono do aktywnego uczestnictwa we wszystkich pokazach i zabawach organizowanych podczas imprezy. Zaledwie pół godziny od rozpoczęcia Hanami miał miejsce pierwszy punkt programu.

O godzinie 10:30 została zaprezentowana broń japońska w ramach pokazu walk przeprowadzonego przez szkołę Tenshin Shōden Katori Shintō-Ryū. Widzowie mieli okazję zobaczenia na żywo, jak wygląda stosowanie mieczy długich, krótkich, kijów bo czy halabardy naginata, co na pewno stanowiło gratkę dla wszystkich miłośników broni białej lub filmów Kurosawy. Członkowie szkoły zapraszali chętne osoby do wzięcia udziału w krótkich organizowanych przez nich warsztatach, podczas gdy kolejnym elementem programowym był muzyczny występ zespołu Waon, przypadający na godzinę 11:15. Dwaj Japończycy, posługujący się takimi instrumentami jak Taiko i Shamisen, zaprezentowali swoje możliwości solowe, jak i w duecie, wygłaszając przy tym krótkie zapowiedzi każdej piosenki, sformułowane w języku polskim. Jak na ludzi będących bardzo krótko w Polsce, wykazali się kreatywnym podejściem, gdy przyszło im zagrać bis. Ciekawą formą okazała się bowiem ich japońska wersja piosenki „Szła dzieweczka do laseczka”, co zapewne zaskoczyło wielu okolicznych słuchaczy z Polski 😉

Koniec artystycznej formy szybko jednak nie nastąpił, gdyż niemal w samo południe odbyło się przedstawienie „Miecz i Kimono” w wykonaniu grupy Yorokobi no Kōen. Uczestnicy musieli jednak szybko się rozgrzać, gdyż do atrakcji związanych z walką powrócono około godziny 12:30, kiedy to fundacja UMEMI zaprezentowała japońskie łucznictwo kyūdō. Najmłodsi milusińscy z zaciekawieniem obserwowali prezentowane łuki, nim organizatorzy poszerzyli krąg wokół sceny. Już około godziny 13:00 bowiem poprzeczka została podniesiona dzięki szkole samurajskiej Samurai Juku, która to zaprezentowała ludziom szermierkę japońską battōdō i tameshigiri, nie zapominając o zaproszeniu chętnych osób na warsztaty podczas dalszego trwania festiwalu.

Gratka dla fanów Aralki

Mimo lekkiego przesunięcia czasowego, po godzinie 14:00 ze sceny powitała wszystkich Julia Bernard. Polka ta, znana pod pseudonimem Aralka, kilka lat temu wystąpiła w japońskim programie telewizyjnym Nodojiman. Japońskie jury wspomnianego telewizyjnego show, było zachwycone śpiewem Julii. W tym roku nasza rodaczka zawitała na Hanami wraz z towarzyszącymi jej muzykami (Pedro – klawisze, Masaya z formacji Waon – perkusja), dając w trakcie eventu pokaz swych wokalnych możliwości poprzez zaśpiewanie kilku piosenek w języku japońskim, między innymi Sen no Kotoba z Final Fantasy (co wykonała wprost fenomenalnie! – przyp. autorki).

Wrzawę i oklaski, wywołane w tłumie po bisie Aralki, świetnie podtrzymali członkowie SOTO Dalekowschodniego Centrum Kulturalno-Sportowego, którzy około godziny 14:40 dali pokaz swych możliwości w sztukach walki pokroju aikidō, jūjitsu czy jūdō, zachęcając tym samym innych do spróbowania swoich sił w powyższych sportach. Atmosferę zabawy i muzykalności podkręciła następna grupa, czyli Sakuramai Poland, pasjonaci tańca yosakoi, którzy na pewno niejednej osobie ich oglądającej przypomnieli takie anime jak Hanayamata, opowiadające o tym barwnym festiwalowym tańcu 😉

Konkurs Cosplay

Cudowny i emocjonalny występ naszych rodaków poprzedził wisienkę na torcie – mianowicie zapowiadany na godzinę 15:00 konkurs Cosplay. Miał  on jednak lekkie opóźnienie. Zorganizowany został przez turystyczne biuro podróży ORION.

Formuła konkursowa polegała na ocenie strojów i stylizacji przygotowanych przez uczestników. Postaci cosplayowane – od takich cudów jak Kaonashi (jak żywy, po prostu wyjęty ze Spirited Away! Przyznałabym człowiekowi od tego cosplayu nagrodę za osobowość medialną! – przyp. autorki), Vocaloidy (między innymi Miku i Luka) czy Kofuku (z serii Noragami) – oceniało trzyosobowe jury. Skład jurorów zasiliła sama cosplayerka Evelyne, znana przede wszystkim ze swoich stylizacyjnych wariacji związanych z uwielbianą przez nią Hatsune Miku. Jury zadawało uczestnikom pytania związane z materiałami wykorzystywanymi przy tworzeniu strojów i czasem poświęconym na wykonanie poszczególnych kreacji. Analizowano również wybór danych postaci i proszono o jak najlepsze zaprezentowanie się publiczności. Oprócz atrakcyjnych nagród pojawiły się również wyróżnienia. Sposób prowadzenia części konkursowej pozwolił na to, by cosplayowi rywale świetnie się bawili z dopingującymi ich widzami 🙂

Po zakończonym konkursie cosplay przyszedł czas na rozwiązanie dwóch innych – związanych z wiedzówką o Hanami oraz kreatywnym napisaniem wiersza dotyczącym tytułowego wydarzenia, tudzież samej tradycji podziwiania kwiatów sakury. Część uczestników wygrała zatem na zasadzie losowania, pozostali mogli liczyć natomiast na surowszą ocenę, zależnie od tego, jakie teksty wyszły spod ich piór. Finalnie nieco po godzinie 17:00 doszło do oficjalnego zakończenia całego wydarzenia ceremonią wręczenia dyplomów i drobnych form podziękowania dla organizatorów oraz sponsorów całego festiwalu.

Prócz samych organizatorów, majowe Hanami otoczyli swoim sponsoringiem przedstawiciele Akademickiego Liceum Ogólnokształcące przy PJATK w Warszawie oraz firma Ajinomoto Poland sp. z o.o. Ponadto nad tym nieomal całodniowym przedsięwzięciem czuwali patroni honorowi w postaci Ambasady Japonii w Polsce, Muzeum Azji i Pacyfiku, a do tego znane z Krakowa Muzeum Manggha (które gościło ze swoim stoiskiem m.in na zeszłorocznym Matsuri – przyp. Autorki).

Dodatkowe smaczki – warte przypomnienia

Oprócz głównego harmonogramu wydarzeń nie możemy zapominać o jedzeniu wartym spróbowania na Hanami. Również warto dopowiedzieć coś o wystawcach, którzy skłonni byli wziąć udział w całym przedsięwzięciu i zaprosić wszystkich do swych stoisk.

Jednymi z głównych sprzedawców, oferujących smaczne przekąski, byli przedstawiciele Izumi Sushi. Restauratorzy, prócz maki sushi, zachęcali głodomorów do spróbowania onigiri i kilku wariantów mochi. Kolejne stoisko dbające o apetyt klientów to WagashiPL, gdzie każdy miał okazję na spróbowanie różnych japońskich słodyczy domowej roboty.

Wszyscy miłośnicy gadżetów pokroju figurek do składania i mechów mogli liczyć na wspaniałą niespodziankę. Było nią objawienie w formie stoiska Gundam Polska! Właściciele stoiska przyjaźnie witali konwentowiczów. Modele gunpla, niegdyś trudno dostępne, stały się dzięki nim łatwe do nabycia w Polsce. Sam fakt, że przedstawiciele GP objaśniali szczegółowo wszystko o gundamach, świadczy o ich szczerym zaangażowaniu i pasji.

Natomiast osoby zainteresowane tradycyjnymi motywami z zakresu japońskiej kultury miały okazję nabycia haramaki i toreb typu azma na stoisku MakiMaki. Śmiałkowie bardziej zainteresowani kimonami, maskami i akcesoriami typu kitsuke mogli dobrze zaopatrzyć się w takowe u InuGami Kimono. Nie zabrakło więc elementów związanych z modą i klasycznym ubiorem japońskim. Wszystkich miejsc (w formie stoisk rzecz jasna – przyp. autorki) ulokowanych na terenie imprezy, w których można było nabyć ciekawe rzeczy związane z Japonią, było znacznie więcej. Wśród stoisk uwidaczniały się elementy związane z popkulturą japońską. Można było znaleźć wiele modowych dodatków, smakołyków, a także tradycyjne wyroby ceramiczne, artystyczne i dekoracyjne (jak na przykład laleczki kokeshi). Nie sposób jednak wymienić każdego wystawcy z osobna w ramach tej pojedynczej relacji. Wszystkich was zainteresowanych tym, kto dokładnie gościł ze swoimi produktami na tegorocznej edycji Warszawskiego festiwalu Hanami, zapraszam do odwiedzenia specjalnej podstrony – autorstwa RakuGaku, poświęconej całemu omawianemu tutaj wydarzeniu. Od siebie mogę śmiało dopowiedzieć, iż, oprócz występów, mnogość widocznych rzeczy mnie wprost zaślepiała. Każdy więc mógł się poczuć niczym w orientalnym raju.

Podsumowując – czy warto było się zjawić?

Całe wydarzenie trwało zaledwie siedem godzin. Był to jednak czas bardzo intensywny. Wkład, jaki od siebie dołożyli organizatorzy, uczestnicy wystawcy i goście owej imprezy, należy nazwać kawałkiem dobrej roboty. Niejedna osoba opuściła festiwal z uśmiechem na ustach. Chyba japońscy bogowie sprzyjali całemu temu eventowi. Brak bowiem u mnie większych zastrzeżeń. Hanami 2018 okazało się być cenną lekcją, mówiącą o tym, że w grupie siła!

Jeśli cenicie sobie uroki natury i tradycję hanami, powinniście choć raz wybrać się na kolejną edycję tego festiwalu.

Więcej informacji znajdziecie na:

Fanpage’u festiwalu: https://www.facebook.com/Hanami-Festiwal-Kultury-Japońskiej-108288306331630/
Stronie wydarzenia: https://www.facebook.com/events/366462177162568/?active_tab=discussion